Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ułamki rzeczywistości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ułamki rzeczywistości. Pokaż wszystkie posty

30 listopada 2011
















Na dzisiaj cudowne zdjęcia Kacpra Kowalskiego.
Wyróżniają się przede wszystkim nieprzeciętnością czyli perspektywą z lotu ptaka.
Zapraszam na bloga: http://www.kacperkowalski.blogspot.com

25 listopada 2011


Jak cieszyć się życiem

"Mamy z nią kłopot - albo sobie jej odmawiamy
w imię wyższych celów, albo w niej się zatracamy.
A wystarczy wsłuchać się we własne ciało.
Ono wie czego i ile nam potrzeba. Przyjemność
niewymuszona na poziomie ciała i płynąca z głębi
duszy to twórcza siła, o którą sami musimy zadbać."

Przyjemność zdaje się być podejrzana wielu ludziom, ponieważ z jednej strony kojarzy się z radością, a z drugiej uważana jest za coś grzesznego, co odciąga nas od obowiązków i odpowiedzialności.
Szczególnie ta druga strona wpływa na ludzi, przez co przyjemność staje się podejrzliwa. Dlatego wielu z nas odczuwa przyjemność nie jako radość, a lęk czy nawet ból.

Cherie Carter Scott w swojej książce pt. „Jeśli życie jest grą, oto jej reguły” pisze: „ Ciało staje się jednym z najgłębszych źródeł przyjemności, kiedy w pełni otwierasz pięć zmysłów i doświadczasz fizycznego cudu bycia żywym”. Spożywanie ulubionej kawy, smacznego jedzenia, zatracenie się w ciekawym filmie czy książce, to wszystko wywołuje (a w zasadzie powinno wywoływać) taki stan.
Wiemy jedno, na przyjemności nie starcza czasu, zatracamy się w obowiązkach – szczególnie pracy, zarobkach. Przestajemy odczuwać i potrzebować przyjemności, a to z kolei może prowadzić do wielu problemów w życiu osobistym. 

Korzyści z czerpania przyjemności mnożą się, daje ona motywację ,energię do życia twórczego, pozytywne nastawienie do wielu spraw.
Jednak paradoksalnie, nie potrafimy się cieszyć, choć żyjemy w czasach gdzie przyjemność jest istotnym elementem życia. Filmy, książki, media, muzyka, wszystko to ma sprawić aby było nam miło. Jest to jednak bardzo powierzchowna rozrywka, której celem staje się ucieczka od problemów, samego siebie, ogólnie życia. Gdyby istniała prawdziwa przyjemność, w żaden sposób nie ograniczałaby naszego rozwoju.

Tylko.. jak to zmienić?

Jak cieszyć się życiem/A. Gutek/Zwierciadło/Grudzien 2011

2 listopada 2011

Nie każdy smutek do depresja

"Czasami warto pobyć sam na sam ze smutkiem, poobcować z tym specyficznym stanem ducha, który może nam przynieść dużo dobrego".

Bardzo łatwo pomylić smutek z depresją, dzieje się tak dlatego, że jest on emocją, która pełni rolę dominujacą w większości typowych stanów depresyjnych. Według Artura Cedro smutek to jeden z elementów definiujących  nasze życie. Problemy z pracy, kłótnie z partnerem,  zmęczenie nadmiarem obowiązków - to wszystko to rzeczy prozaiczne, normalne. Mówienie o depresji, a w zasadzie zganianie na taki stan, to nic inego jak uchylanie się od odpowiedzialności za swoje czyny, ponieważ analiza stanu w jakim się znajdujemy mogłaby nas doprowadzić do wniosków, że należałoby coś zmienić w naszym życiu, lub co gorsza zgodzić się na konsekwencje naszych decyzji.

Smutek ma swoją przyczynę, a depresja wkracza poza przeżywanie jedynie smutku. Bardzo często w depresji mamy doczynienia z tzw. anhedonią, czyli całkowitą niemożnością przeżywania pozytywnych stanów emocjonalnych. Oznacza to, że nie jesteśmy w stanie wykonać najprostszej czynności, ponieważ nie mamy na to siły. Skutkiem tego jest przestanie radzenia sobie ze wszystkim od pracy poczynając, po zwykłe obowiązki kończąc.
Zadaniem smutku jest skłonienie do refleksji lub jakiejkolwiek zmiany.
Korzystajmy z tego.

Nie każdy smutek do depresja/A. Cedro, P.Żak/Charaktery/Listopad 2011.

5 października 2011

Bieg czasu

"Skąd i dokąd płynie czas? Czy przyszłość jest przed nami, czy na samym dole?
Przyszłość na dole? Tam właśnie widzą ją mówiący językiem mandaryńskim Chińczycy."

Naukowcy ze Stanford University w USA twierdzą, że potrzeganie upływającego czasu zależy od naszego ojczystego języka. Tłumaczą to przez przykład, w którym anglojęzyczne osoby po przedstawieniu im czterech fotografii tej samej osoby w różnym wieku, zaczną je układać od lewej strony i tam ułożą jako pierwszą fotografię z dzieciństwa. Według nich tak biegnie czas. Oznacza to, że każda z kultur korzysta z pojęć przestrzennych tak aby opisać czwarty wymiar - czas.

Inny przykład to plemię Pompuraaw żyjące w Australii, które nie ma swoim języku słów na opisanie relacji przestrzennych np. "na prawo", "przed". Zamiennikiem są tutaj kierunki świata i dlatego podobnie myślą o czasie. Ułożyliby oni zdjęcia inaczej, ze wschodu na zachód.
W języku mandaryńskim "góra" wiąże się z przeszłością, a "dół" oznacza przeszłość. Ułożyliby więc zdjęcia w kolumnie. Na samym szczycie znalazłyby się zdjęcia związane z przeszłością.

Jak więc widzimy czas my?

Bieg czasu, V.Ross, Psychologia dziś (nr 3/2011).

8 września 2011











Na dzisiaj coś (nie)słodkiego, dla łasuchów i nie tylko :)
Ciasto cytrynowo-bezowe.

Zaczynamy od wyrobienia podstawy, czyli ciasta z makiem:
150g mąki
20g maku
szczypta soli
75g niesolonego masa pokrojonego w plastry
120 ml zimnej wody

Wszystko mieszamy, owijamy ciasto folią i wstawiamy do lodówki
na około godzinę.
Później rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni, wykładamy ciasto
i pieczemy 10 minut w tej temperaturze, potem zmniejszamy ją do
180 stopni i pieczemy kolejne 12 minut.
Ciasto studzimy.

Drugą rzeczą jaką się zajmujemy w tym czasie to nadzieniem.
240 ml wody
120 ml mleka
240g cukru
120g mąki kukurydzianej
5 żółtek
sok z 3 cytryn
60 g niesolonego masła

Do garnka wlewamy wodę, mleko, dosypujemy cukier i mąkę.
Doprowadzamy do wrzenia, mieszając. Następnie zdjąć z ognia.
W misce zetrzeć żółtka i stopniowo dodawać do nich 120 ml gorącego
płynu, mieszać energicznie aż się zagotuje.
Zdjąć z ognia i dodać sok z cytryn, mieszać. Potem dodawać powoli
masło aż się roztopi.

Całość musi wystygnąć.

Ostatnią częścią jest beza.
białko z 6-8 białek
120 g cukru
szczypta soli

Białka ubijamy i dodajemy szczyptę soli i stopniowo cukier.

Następnie rozgrzewamy piekarnik do 160 stopni. Rozprowadzamy masę
cytrynową na wypieczonym lekko cieście. Na wierzchu rozprowadzamy pianę,
formujemy wierzchołki. Pieczemy ciasto pół godziny, podawamy schłodzone.

Smacznego!

6 września 2011

"How to fight loneliness
Smile all the time
Shine your teeth to meaningless
And sharpen them with lies

And whatever is going down

Will you follow around
That's how you fight loneliness

You laugh at every joke

Drag your blanket blindly
Fill your heart with smoke

And the first thing that you want

Will be the last thing you'll ever need
That's how you fight it".

How to fight the loneliness, Wilco

Polecam również utwór

19 sierpnia 2011

Dzisiaj obiektem mojej fascynacji jest nasz wzrok.
Niesamowite zdjęca udało mi się znaleźć na jednej ze stron,
na której ukazane są zdjęcia Surena Manvelyana.
Jest w nich wiele artyzmu, głębi i piękna, sami zobaczcie:





















A teraz kilka ciekawostek. Na jednej ze stron pisze,
że człowiek o dobrym wzroku jest w stanie dostrzec
  światło świecy z odległości nawet 22 kilometrów,
mało tego, w ciągu 12-godzinnego dnia mrugamy
łącznie około 25 minut. Wzór tęczówki każdego
z nas jest inny, unikalny, różnice są  nawet wyraźne
w przypadku bliźniąt jednojajowych, dodatkowo
tęczówka lewego oka różni się od tęczówki prawego.
Według badań jednego z naukowców ludzie
o niebieskich oczach są bardziej narażeni na utratę
wzroku w starszym wieku, a u osób cierpiących
na krótkowzroczność, oczy wydają się zawsze większe.
Co najciekawsze oko odbiera obraz " do góry nogami",
dopiero dzięki zasłudze mózgu jest on odwracany.


Czy nie są one najpiękniejszą częścią twarzy?

 Źródła:
 





18 lipca 2011

















Dzisiaj chciałabym się podzielić bardzo
ciekawymi zdjęciami, które mają uświadomić
nas wszystkich, jak ważna jest nasza planeta.

Pomysł oczywiście padł od WWF.
Warto również wspomnieć, że w Polsce WWF
działa od dokładnie 10 lat. Z tej okazji,
23 lipca można świętować z WWF w Warszawie.

Dla osób ciekawych - można sprawdzić swój
tzw. ślad ekologiczny:
http://www.footprint-wwf.be/footprintpage.aspx?projectId=115&languageId=12

5 lipca 2011

Magnetyzm końca, czyli dlaczego fascynują
nas katastroficzne przepowiednie?


Artykuł został podzielony na kilka tematyk:

Ludzie
Średnia długość życia człowieka nadal wydłuża się.
Okazuje się, że pewne leki lub zmiana diety mogą
wręcz spowalniać metabolizm, co w związku z tym
oznacza, że mamy pewien wpływ na podstawowe
procesy starzenia. 100 lat temu średnia długość
życia na Zachodzie była krótsza o około 25 lat.

Istnieją organizmy, które nigdy się nie starzeją.
Meduza, czy Stułbia są nieśmiertelne. Sosna oścista
żyje tysiące lat, a wieloryb grenlandzki nawet
211 lat.

Poruszony w artykule jest również inny temat:
transplantologii, pośmiertnym życiu zwłok,
zanikaniu kultur.

Ziemia
Wymienionych zostało 10 wytworów ludzkiej inwencji,
które nie wyszły świtu na dobre.
Okazuje się, że dodatkowa godzina dzienego światła
wiele nas kosztuje.

Pomysłodawca, G.V. Hudson zaproponował przesuwanie
wskazówek zegara o dwie godziny, aby o wiele lepiej
wykorzysać dłuższe dni lata.

Niestety, wygląda na to, że plan ten nie przynosi
oszczędności energii.Inne badania, pokazały, że
przestawienie się na czas letni, zwiększa liczbę
wypadków drogowych, może powodować depresję oraz
podwyższać ryzyko zawału serca.

Inne wymienione wynalazki to: wahadłowce kosmiczne,
które okazały się ani tanie, ani bezpieczne,teflon,
wysypiska, zamknięte platformy, głuchy telefon, mazut,
patenty na geny itp.

Innymi tematami poruszonymi w tym dziale to:  środowisko
i bilans stanu rezerw naszej planety osiem wizji zagłady.

Kosmos
Podstawowym pytaniem z jakim mierzą się naukowcy to czy
czas może mieć swój kres?

Teoria wzgledności Einsteina mówi, że czas kończy się
w momencie zwanym osobliwością.
Przykładem osobliwości jest środek czarnej dziury.
Jednak jednocześnie ta teoria głosi,że osobliwości
są fizycznie niemożliwe.Ten paradoks można rozwikłać,
przyjmując, że czas nie ginie nagle, a umiera stopniowo.
Traci on pokolei: kierunek, pojęcie długości trwania i rolę.

Restart czyli nowe trendy, które pojawią się w nadchodzących
latach.

Przykładami tutaj są: cyfrowe splątanie czyli tworzenie
tak skomplikowanych technologii, że nie potrafimy ich
ogarnąć umysłem ani całkowicie nad nimi zapanować;
życie na zamówienie, czyli tworzenie nowych organizmów;
archiwa bez dna czyli nieograniczone możliwości gromadzenia
danych; rozwój neurobiologii - zagadki świadomośc;
koniec ery ropy naftowej oraz wiele wiele innych.

M. Moyer / Magnetyzm końca
T. Kirkwood/ Dlaczego nie możemy żyć wiecznie?
J. Pavlus/ Czas letni
G. Musser / Czy czas może mieć kres?

Świat Nauki/Październik 2010

22 czerwca 2011

 RZECZ O PARACH
"Jak to się dzieje, że choć była to miłość
od pierwszego wejrzenia, choć po ślubie
jedli sobie z dziobków, to po latach...
ją wszystko w mężu irytuje, a on najchętniej
udusiłby żonę gołymi rękami. Czy to normalne?"


Według twórcy trójczynnikowej koncepcji miłości
taka jest jej dynamika. Tworzą ją trzy elementy:
namiętność, intymność i zaangażowanie.

Na początku związku dominuje namiętność, po latach
zaczyna przybierać formę intymną. To ten etap jest
najcięższy, dużo w nim pułapek.

Okazuje się, że kompromis w związku nie jest wcale
idealnym rozwiązaniem, bo każda ze stron rezygnuje
z części własnych celów. Zamiast tego psychologowie
proponują szukanie rozwiązań, które będą miały za
zadanie realizować równocześnie cele obu stron.

Kolejny artykuł mówi o czymś, co ciężko sobie wyobrazić,
o tzw. miłości w laboratorium.

Wystarczą ponoć trzy minuty obserwacji partnerów,
by przewidzieć czy zakochani stworzą szczęśliwe
małżeństwo.

Naukowcy opracowali metodę, która polega na
rozwiązywaniu przez dane osoby problemów,
kwestii spornych. Istnieją czterej jeźdźcy
Apokalipsy, czyli elementy, które potrafią
zniszczyć każdy związek:krytycyzm, obrona,
lekceważenie i utrudnianie.

Okazuje się zatem, że istotne jest radzenie sobie
z konfliktami przez partnerów, i to decyduje o
trwałości związku.

Para - dwoje na wulkanie uczuć,  M. Brzezińska.
Miłość w laboratorium, R. Bradley

Charaktery / MAJ 2011.

28 kwietnia 2011


















To co w fotografii jest piękne, to nic innego jak oko,
pewnego rodzaju wyimaginowany styl, chęć przecięcia granic
między ideałem a pięknem - wrażliwością.

Jest pewna Pani, moim skromnym zdaniem niedoceniana,
a uzdolniona, Pani Maria Pajek.

Więcej o jej twórczości: http://mariapajek.dphoto.com




11 kwietnia 2011

Neurobiologia odporności psychicznej

"Ludzie niespodziewanie łatwo odzyskują
równowagę po wielkiej tragedii osobistej.
Skąd bierze się ta wewnętrzna siła?"

Jeszcze niedawno sądzono, że odporność
na stres wywołany przez różne czynniki
(jak utrata bliskich, czy nieszczęśliwe
zdarzenie) pojawia się rzadko.
Mało tego, jeśli się pojawia to u osób,
które genetycznie przejęły taką zdolność
po rodzicach bądź przez specyficzne
wychowanie w dzieciństwie.

Jednak..
badania nad żałobą tych ludzi
jak i osób, których dotknęła katastrofa
naturalna lub epidemia, wykazały, że
odporność psychiczna tych ludzi
jest bardzo powszechna.

Reakcje na stres są różne, czasami
mają podłoże patologiczne, czy
typowo narcystyczne, jednak nawet te
z pozoru negatywne pomagają osiągnąć
cel - pozbyć się kryzysu.

W artykule pojawia się pojęcie:
psychiczna prężność, które ma konkretne
podłoże fizjologiczne. Wszystko dzieje
się w podwzgórzu, która wyrzuca hormon
uwalniający kortykotropinę, który jest
sygnałem alarmu, że coś złego się dzieje.

Pytanie co z tym odsetkiem ludzi, którzy
nie radzą sobie ze stresem pourazowym.
Czy można wytrenować ich prężność, tak
by łatwiej znosili problemy?

Neurobiologia odporności psychicznej, G. Stix, Świat nauki / kwiecień 2011

3 kwietnia 2011
















Dzisiaj kolejny sprawdzony przeze mnie przepis.
Powodem były 70-te urodziny Babci Heleny.

Nazwę ten "okaz" truskawkowym tortem.

I część to biszkopt
Składniki:
8 jaj
1 szklanka cukru
1 i pół szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Białka ubijamy z cukrem, następnie dodajemy po jednym żółtku,
nadal ubijając. Na sam koniec dodajemy mąkę z proszkiem do pieczenia.
Lekko wymieszać. Wylać na blachę i piec w temperaturze 180 stopni,
około pół godziny.

II część to sernik
Składniki:
6 jaj
pół kg zmielonego sera
20 dag cukru
1 budyń śmietankowy
15 dag margaryny

Margarynę ucieramy z cukrem, stopniowo dodajemy po jednym żółtku,
później dodajemy ser z budyniem (w formie proszku). Z białek ubijamy
sztywną pianę (dodajemy do niej szczyptę soli). Piec ciasto w temperaturze
180 stopni około 45 minut.


III część to masa truskawkowa
Składniki:
1 kg truskawek (mogą być mrożone lub już zrobione na mus)
2 łyżki cukru
3 galaretki truskawkowe.

Jeśli są to truskawki sezonowe lub mrożone, kroimy je w ćwiartki.
Wkładamy je do garnka, ogrzewamy i dodajemy cukier. Pod koniec wsypujemy
galaretki. Wszystko dokładnie mieszamy i zagotowujemy. Odstawiamy do lekkiego
stężenia.

IV część to masa budyniowa
Składniki:
2 budynie waniliowe
pół litra mleka
1 cukier waniliowy
25 dag margaryny lub masła
5 łyżek cukru

Na mleku wraz z cukrem gotujemy budyń. W misce ucieramy masło/margarynę
i ostudzony budyń dodajemy stopniowo (po łyżce).

Oczywiście wszystko łączymy, kolejno:
biszkopt dzielimy na dwie części (lub pieczemy je osobno dzieląc na pół poszczególne
wypisane składniki), pierwsza część idzie na dół, później połowa masy budyniowej,
na nią całe ciasto serowe, potem druga połowa masy budyniowej, następnie prawie
tężejąca galaretka z truskawkami i na samą górę biszkopt jasny.
Ciasto można polać polewą czekoladową i posypać wiórkami kokosowymi.

Smacznego!

28 lutego 2011























Uwidocznić niewidoczne

"Świat wygląda zupełnie inaczej w zależności od skali.
Piękno można znaleźć w najbardziej nieoczekiwanych miejscach:
wewnątrz kwiatu przydrożnego chwastu, w szczegółach anatomicznych
pchły czy pod kapeluszem grzyba rosnącego w obumarłym drzewie".

Jedni z nas badają cały ten mikroświat z przyziemnych, naukowych
powodów, inni odnaleźli w tym pasję i przygodę, łącząc  naukę i sztukę.

Takim przykładem jest Laurie Knight, który twierdzi, że "chce zobaczyć
rzeczy niewidoczne dla innych".

Przez nagromadzenie się rzeszy takich artystów, pojawił się konkurs,
gdzie można zgłaszać zdjęcia mikroskopijnego świata.
Konkurs nosi nazwę Olympus BioScapes International Digital Imaging.


Uwidocznić niewidoczne/  D. Castelvecchi / Świat nauki / Styczeń 201.

17 lutego 2011



Flamenco to nie tylko sztuka tańca, ale i śpiew,
muzyka cyganów andaluzyjskich.
Łączy ona elementy różnych kultur, w tym:
żydowskiej, hinduskiej, perskiej, arabskiej i egipskiej.

Flamenco wyróżnia się ekspresyjną wymową, często
związaną z nieładem,  w którym brak estetyki.

"Duende"  to nic innego jak symbolika,
w tym wypadku szatański duch, który
przekazywał euforyczne uniesienia.
To one powodowały wyzbycie się leków,
oraz przeżycie czegoś mistycznego,
co wręcz powodowało katharsis. 





9 grudnia 2010

Kokon cudów

"Z nici jedwabników naukowcy projektują
naczynia krwionośne, więzadła, obwody
elektroniczne  i hologramy"


Przez tysiące lat kupcy podróżowali
Jedwabnym Szlakiem (Dalekiego Wschodu do Europy).
Przywozili wówczas tkaninę, z której krawcy
byli w stanie stworzyć coś niesamowitego,
wręcz dzieło sztuki - olśniewające stroje.

Dzisiaj, nie dotyczy to jedynie sztuki,
a nauki, w szczególności bioinżynierii.
Naukowcy zajmują się więc wzbogacają
przędzione przez jedwabniki białkowe
włókna w enzymy, półprzewodniki..
Przetwarzają też przekształcone nici,
poddając je tym samym działaniu różnych
temperatur, kwasów, czy naprężeń, uzyskując
w ten sposób tworzywa o bardzo ciekawych
właściwościach.

Dla lekarzy jest to lepsza perspektywa,
twierdzą, że szwy z jedwabiu są lepsze,
bo mocne i nieinwazyjne.

Co można wytworzyć z jedwabiu?
Okazuje się, że mogą być to cienkie rurki,
które mogą zastępować niedrożne odcinki tętnic;
bioczujniki, które w przyszłości być może
będą leczyć urazy rdzenia kręgowego lub padaczkę.

Naukowcy wyobrażają sobie również sytuację,
w której będą tworzone implantowane czujniki,
które elektronicznie będą monitorować poziom
substancji odżywczych, leków, komórek we krwi,
tkankach;będą mogły w ten sposób rejestrować
i jedwabnymi nićmi przesyłać wyniki.

Bierze się pod uwagę ich samoistną degradację,
tak by zaoszczędzać pacjentowi kolejnych operacji.

Nad tym tematem zaczęli interesować się również genetycy.
Jedna z firm, poinformowała, że zmodyfikowała
DNA jedwabników, tak by wytwarzały nić pajęczą.
Wytrzymałość tej nici jest zaskakująca, jest dużo większa
od jedwabnej,mogłaby więc posłużyć do udoskonalania sztucznych
wiązadeł, czy kamizelek kuloodpornych.

Kokon cudów/F.Omenetto, D. Kaplan/Świat nauki/Grudzień 2010

10 listopada 2010
















Dziwna mama Ben
Człowiek, który uczy misie leśnego życia


Artykuł opowiada pokrótce historie Bena
Kilhama, który uprawia dość niekonwencjonalną
metodę w stosunku do natury: staje się mamą
osieroconych baribali.

Istnieją sytuacje, które zmuszają człowieka
do trudnych, ryzykownych decyzji.
Osierocone młode baribale, czyli niedźwiedzie
czarne (niedźwiedzie amerykańskie) muszą mieć
określoną wagę, te które mają 9 tygodni,
powinny ważyć nie mniej niż 3 kilogramy.

Te, które znajdował Ben, ważyły znacznie mniej,
co skazywało niedźwiadki na zamarznięcie.

Co jest niesamowite w artykule, to to, że
niedźwiadki zostają sprowadzone do domu Kilhamów
i tam, Ben wraz żoną wychowują niedźwiadki.

To sprowokowało, to studiów nad niedźwiedziami.

Z czasem zaczęły pojawiać się typowe zachowania,
wdrapywanie się na kolana, ssanie palców i uszu.
Był to znak miłości do matki.

Z czasem gdy zaczęły dorastać, zaczęły przebywać w
specjalnej zagrodzie, którą Ben wybudował w lesie,
za miastem.

Z początku niedźwiadki są karmione mlekiem i sokiem
jabłkowym, dorosłe osobniki zjadają suchą karmę
dla psów. W momencie sytości zostają zabierane
na długi spacer po lesie, jednak nie oddalają się
od właścicieli za bardzo, ponieważ tylko
widok Bena wzbudza w nich poczucie bezpieczeństwa.

Nasuwa się pytanie, czy podczas rehabilitacji
niedźwiedzie nie przyzwyczaiły się do ludzi?
Nie, przyzwyczaiły się jedynie do Bena,
a raczej do jego zapachu.
"Chodzi o to, by pozwolić im uczyć się w ich
prawdziwym środowisku i by miały styczność
z tym, z czym spotkałyby się w naturze".

Dziwna mama Ben/National Geographic/Marzec 2002

23 października 2010

Dr Google, czyli na co jestem dziś chory

"Dr Google - tak nazywa się najpopularniejszy
ostatnio na świecie lekarz. Zna się na wszystkich
schorzeniach. Dzięki jego podpowiedziom wyleczysz
katar sienny, zdiagnozujesz u siebie bruksizm lub
dowiesz się, że masz triskaidekafobię.
Doktor Google jest lepszy nawet od dr. House'a -
jest zupełnie domowy".


Istnieje wiele portali medycznych, które mają
na celu jedynie poinformowanie użytkowników,
jak najlepiej dbać o swoje zdrowie.

Zacznę może jednak od pozytywnych aspektów,
jakie dostrzegł autor artykułu:
szukanie diagnoz w Internecie poprawia
współpracę w leczeniu, jak i również
aktywną współpracę z pacjentem,
szczególnie wtedy, gdy lekarz bardzo krótko
udziela nam informacji o naszym stanie zdrowia.

Zaangażowanie pacjenta ma znaczący
wpływ na efekty leczenia.
Nie zapominajmy, że diagnozowanie
polega na stawianiu hipotez i poddawaniu
weryfikacji.

Ale..

przez tzw. "webdiagnozowanie" wiążą się
pewne zagrożenia: znaleznione porady,
bardzo często prowadzą do zbędnego napięcia,
które obciąża nasz organizm.

Z racji tego, że problem staje się coraz
bardziej widoczny, posiada nawet własną nazwę:
cyberchondria, czyli "koncentrowanie
użytkowników sieci na poszukiwaniu informacji
na temat zdrowia".

Pytanie, kiedy człowiek staje się cyberchondrykiem?
Głównym objawem jest gorsze samopoczucie po
przejrzeniu Internetu, pogarsza się również
kontakt pacjenta z lekarzem.

Zdania co do zdrowego wyszukiwania chorób
są jak zawsze podzielone.

Konkluzja?
Każdy potencjalnie chory, pacjent
powinien zachować zdrowy rozsądek!

A. Kozera/Charaktery/Lipiec 2009

1 października 2010

Dzisiaj poświęcę troszkę czasu na
artykuł pt. "Przez chmury do gwiazd".

Doskonale wiemy jak rodzą się gwiazdy,
powstają one z zapadających się obłoków
gazowych. Nie mamy jednak pojęcia skąd
te obłoki się biorą, i co tak naprawdę
powoduje kolaps (zapadanie się).

Cały ten proces jest skomplikowany,
ale jak opisuje autor - posiada wiele luk,
niewiadomych, których wyjaśnienia poszukują
naukowcy od wielu lat.

"Ujmując najprościej gwiazda powstaje dzięki
zwycięstwu grawitacji nad ciśnieniem".


W wielkim gazowo-pyłowym obłoku, który
spacerkiem przechadza po przestrzeni
międzygwiazdowej, temperatura z czasem
zaczyna spadać poniżej krytycznego poziomu.
Obłok ten zaczyna się wówczas zapadać pod
własnym ciężarem (czyt. kolapsować),
przy czym zaczyna stawać się coraz gorętszy
i gęstniejszy. Kiedy zaczynają zachodzić
reakcje jądrowe, wydzielana w nich energia
zwiększa ciśnienie wewnątrz i tym samym
powstrzymuje kolaps.

Pytania jakie stawiają sobie naukowcy, to
jak powstają obłoki, a najważniejsze,
jakie procesy zachodzą podczas powstawania
obłoku?
Do tej pory nie wiemy, dlaczego
jądro obłoku zaczyna kolapsować i kiedy
to następuje.

Na tę chwilę nie mamy nawet pojęcia w jaki sposób
gwiazdy wpływają na siebie, nawzajem.

W artykule pojawia się wiele pytań jak i mnóstwo
hipotez, polecam więc do jego przejrzenia.

Przez chmury do gwiazd, niełatwo zapalić światło niebieskie/E.T.Young/Świat nauki/Marzec 2010