Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat i ja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat i ja. Pokaż wszystkie posty

17 grudnia 2011

Oddajemy się chwili, kiedy wszystko zamarza,
staje się lśniącym kamieniem,
którego w żaden sposób nie można poruszyć.

Ból zanika, podobnie jak radość i smutek.
Może to rodzaj psychotropowego świata,
który nie może unieść nic ponad siebie?

15 listopada 2011

Magiczny dym unosi się i stopniowo opada,
zmusza dzień do niedźwiedziego snu,
gdzie obrazy krzyżują się i zatracają całą swoją logikę..

Ponoć człowieczym uśmiechem można je rozszczepić,
na sensowne kawałeczki zdarzeń,
jednak musi to być czas cudów, w które ciężko uwierzyć.

28 października 2011

Nie brakuje słów przy zimnych podmuchach wiatru,
tak jak nie brakuje emocji, które budzą się po otwarciu oczu - każdego dnia.
To jakby wyssane z palca czynności, które mają nadawać wszystkiemu sens.
Czego więc brakuje? Czy w ogóle powinno czegokolwiek brakować?
Chyba nie, bo wówczas co miałoby znaczenie?

8 września 2011











Na dzisiaj coś (nie)słodkiego, dla łasuchów i nie tylko :)
Ciasto cytrynowo-bezowe.

Zaczynamy od wyrobienia podstawy, czyli ciasta z makiem:
150g mąki
20g maku
szczypta soli
75g niesolonego masa pokrojonego w plastry
120 ml zimnej wody

Wszystko mieszamy, owijamy ciasto folią i wstawiamy do lodówki
na około godzinę.
Później rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni, wykładamy ciasto
i pieczemy 10 minut w tej temperaturze, potem zmniejszamy ją do
180 stopni i pieczemy kolejne 12 minut.
Ciasto studzimy.

Drugą rzeczą jaką się zajmujemy w tym czasie to nadzieniem.
240 ml wody
120 ml mleka
240g cukru
120g mąki kukurydzianej
5 żółtek
sok z 3 cytryn
60 g niesolonego masła

Do garnka wlewamy wodę, mleko, dosypujemy cukier i mąkę.
Doprowadzamy do wrzenia, mieszając. Następnie zdjąć z ognia.
W misce zetrzeć żółtka i stopniowo dodawać do nich 120 ml gorącego
płynu, mieszać energicznie aż się zagotuje.
Zdjąć z ognia i dodać sok z cytryn, mieszać. Potem dodawać powoli
masło aż się roztopi.

Całość musi wystygnąć.

Ostatnią częścią jest beza.
białko z 6-8 białek
120 g cukru
szczypta soli

Białka ubijamy i dodajemy szczyptę soli i stopniowo cukier.

Następnie rozgrzewamy piekarnik do 160 stopni. Rozprowadzamy masę
cytrynową na wypieczonym lekko cieście. Na wierzchu rozprowadzamy pianę,
formujemy wierzchołki. Pieczemy ciasto pół godziny, podawamy schłodzone.

Smacznego!

6 sierpnia 2011

Blisko ten czas, kiedy zimno przedostaje się
do każdego kawałka ciała, niepostrzeżenie,
jakby chciało wystraszyć zlęknione myśli.

Kolory, paradoksalnie cieplejsze, oszukują
nasz łaknący się wzrok do słońca.
A one prawdziwie gaśnie, minuta po minucie.

Wszystko zamiera, z wyjątkiem nas.

19 lipca 2011

To nie czas złotych liści,
poniewierających się w powietrzu,
przepełnionych tlenem zewsząd.

Nie ma i czerwieni, brązów,
szeleszczących dróg, błogiej ciszy,
kropel deszczu w ciągu dnia.

Pocieszamy się, mroźnymi pocałunkami,
przywołując ją wonią rumu z gorącej
(jeszcze) różanej herbaty.

Ona swoje, my swoje, taka jesień.

4 lipca 2011












Dzisiaj, kolejny przepis.
Tym razem będzie to ciasto owocowe z budyniem.

Ja, wykorzystałam truskawki, ale mogą to być każde owoce.

I. Spód ciasta - kruchy
30 dkg mąki krupczatki
15 dkg cukru
1 jajo
pół kostki masła
1 łyżka sody
2 łyżeczki miodu

Wszystkie składniki zgnieść, wylepić formę do ciasta,
piec na lekko rumiano, około 20 minut w temperaturze
180-200 stopni. Następnie wystudzić.


II. Galaretka (smak w zależności od owoców)
2 galaretki sporządzamy zgodnie z instrukcją opakowania.
Dodajemy jednak  mniej wody.

III. Krem budyniowy
0,5 l mleka ugotować z 3 łyżkami cukru. Osobno wymieszać
pół szklanki mleka z proszkiem budyniowym i 1 łyżką
mąki krupczatki oraz cukrem wanilinowym. Dodać to do gotującego
mleka i wystudzić. Potem, wystudzone zmiksować z pół kostki masła.


IV. Biszkopt
3 jaja
3 łyżki cukru
3 łyżki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Białka upić na sztywno, dodać żółtka, mąkę, cukier
i proszek, delikatnie wymieszać i piec w temp. 190 stopnii.
Wystudzić.

Jeśli przeraża Was robienie biszkoptu, można kupić gotowy,
lub w saszetce (zawsze wychodzi idealnie).a.

V. Bita śmietana
Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno, dodajemy cukier i rozpuszczoną
schłodzoną żelatynę (3 łyżki żelatyny rozpuszczamy w małej ilości gorącej
wody i dokładnie mieszamy i studzimy).

Jak układamy wszystkie warstwy?
Najpierw kruchy spód ciasta, później krem budyniowy, biszkopt,
owoce zalewamy je tężejącą galaretką, oraz na sam wierzch bita śmietana.
Można ją posypać migdałami, orzechami lub wiórkami kokosowymi.

Ciasto trzeba trzymać w lodówce!

Smacznego!

15 czerwca 2011

Pojawiają się nowe wnioski,na sam koniec
(a może dopiero początek) życia.
Nie sposób ich naliczyć, brakuje rąk, palców
u rąk i nóg.

Dostajemy za dużo szans na poprawki,
może tak jak na państwowych uczelniach,
powinniśmy za nie słono zapłacić?
A może po prostu nie powinny istnieć?

Coraz więcej nagiętych granic,
nie widać poświęceń, ciężkiej pracy nad sobą,
wszędzie powroty, usprawiedliwienia.

Brak nowego życia, nowych pomysłów,
(prawie) wszystko stoi w miejscu,
w jednym martwym punkcie, bo tak lepiej,
bo tak wygodniej, bo brak uciążliwego potu.

Co się dzieje z tym światem? Zapytano mnie
w tramwaju. Milczę, bo nie znam odpowiedzi,
tak jak Ty.

Może my żyjemy w innym świecie? :)

23 maja 2011

Wytarte wspomnienia, jak spodnie wyrzucone gdzieś na strych,
między zakurzone zdjęcia, wypalone świeczki - jakby bez nadziei,
na lepszą rzeczywistość,na lepszy koloryt i dźwięki głośniejsze od pianina.

Wiatr ucichł, pozostały jedynie krople deszczu na lustrach, szybach,
gdzieś w środku, pomiędzy złem a dobrem, światłem a ciemnością,
przekreślony obraz, tym razem nie ołówkiem a piórem - nieodwracalnie.

A wszystko przez Paradise Circus, Massive Attack.

10 maja 2011

Wylewający spokój,
gdzieś z głębokiego dna podświadomości..

Zbytnie odchylenia,
od tego co tu, co tam, i gdzieś indziej.

Wymyka się ukradkiem cała ta..
filozofia bycia.

6 kwietnia 2011

Wychylasz głos, tam gdzie nie trzeba,
gdzie od wieków to cisza była domeną
całego tego sensu, ukrytego w głowie.

Wymyślasz banały, tak by stały się pretekstem,
pretekstem do gumowych rozmów, niczym ściana
do ściany, ukryty monolog w sobie.

Nie oddychasz dniem dzisiejszym, nie obserwujesz,
nie wyobrażasz sobie co czują inni,
jak wiele bólu przesyłasz do ich głów

..bo serca zniknęły w otchłani twojego ego,
gdzieś na dnie zamkniętym na klucz,
bez dostępu do jakichkolwiek szans.

3 kwietnia 2011
















Dzisiaj kolejny sprawdzony przeze mnie przepis.
Powodem były 70-te urodziny Babci Heleny.

Nazwę ten "okaz" truskawkowym tortem.

I część to biszkopt
Składniki:
8 jaj
1 szklanka cukru
1 i pół szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Białka ubijamy z cukrem, następnie dodajemy po jednym żółtku,
nadal ubijając. Na sam koniec dodajemy mąkę z proszkiem do pieczenia.
Lekko wymieszać. Wylać na blachę i piec w temperaturze 180 stopni,
około pół godziny.

II część to sernik
Składniki:
6 jaj
pół kg zmielonego sera
20 dag cukru
1 budyń śmietankowy
15 dag margaryny

Margarynę ucieramy z cukrem, stopniowo dodajemy po jednym żółtku,
później dodajemy ser z budyniem (w formie proszku). Z białek ubijamy
sztywną pianę (dodajemy do niej szczyptę soli). Piec ciasto w temperaturze
180 stopni około 45 minut.


III część to masa truskawkowa
Składniki:
1 kg truskawek (mogą być mrożone lub już zrobione na mus)
2 łyżki cukru
3 galaretki truskawkowe.

Jeśli są to truskawki sezonowe lub mrożone, kroimy je w ćwiartki.
Wkładamy je do garnka, ogrzewamy i dodajemy cukier. Pod koniec wsypujemy
galaretki. Wszystko dokładnie mieszamy i zagotowujemy. Odstawiamy do lekkiego
stężenia.

IV część to masa budyniowa
Składniki:
2 budynie waniliowe
pół litra mleka
1 cukier waniliowy
25 dag margaryny lub masła
5 łyżek cukru

Na mleku wraz z cukrem gotujemy budyń. W misce ucieramy masło/margarynę
i ostudzony budyń dodajemy stopniowo (po łyżce).

Oczywiście wszystko łączymy, kolejno:
biszkopt dzielimy na dwie części (lub pieczemy je osobno dzieląc na pół poszczególne
wypisane składniki), pierwsza część idzie na dół, później połowa masy budyniowej,
na nią całe ciasto serowe, potem druga połowa masy budyniowej, następnie prawie
tężejąca galaretka z truskawkami i na samą górę biszkopt jasny.
Ciasto można polać polewą czekoladową i posypać wiórkami kokosowymi.

Smacznego!

21 marca 2011

Sztuczność bije z wielu stron,
tych poprzecznych i podłużnych,
niczym jak w tunelu, bez wyjścia.

Miny, gesty, słowa wychodzą z ram,
jak postaci bez siły przebicia,
straszą swoją obojętnością.

Szukaj czegoś głębiej mówisz,
poza tunelami i postaciami.
Szukaj ukrytego umysłu, który tym rządzi,

każdego dnia.

7 marca 2011

Dzisiaj podzielę się swoimi przepisami.
Choć za nami tłusty czwartek..
przepisy będą dotyczyły dwóch słodkości: faworków i pączków.

 Pączki











Co prawda nie są one z farszem, ale..
dla łasuchów można dodać farsz bez problemu.

Skład:
100 gram masła
jedno jajko
dwie łyżki cukru
opakowanie cukru waniliowego
dwie szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/9 litra mleka


Na samym początku najlepiej utrzeć jajko z masłem,
dodając zarówno cukier waniliowy jak i ten zwykły.
Na samym końcu dodajemy proszek do pieczenia i mleko.

Jeśli zależy nam na linii i nie chcemy przyswajać tak wielkiej
dawki tłuszczu, dodajemy 2 łyżkę octu lub alkoholu.

Kiedy uzyskamy jednolitą masę, formujemy kulki.
Jednolita masa nie ma być lejąca. Jeśli taka jest, dodawać
mąki do skutku.
Uformowane kulki nie mogą być  duże, ponieważ w etapie późniejszym
możemy mieć problem z ich usmażeniem.

Smażyć na głębokim i rozgrzanym oleju i na małym ogniu.
Po wysuszeniu z nadmiaru tłuszczu, posypać cukrem pudrem.


Faworki











To jeden z najprostszych przepisów na naprawdę pyszne słodkości.

Składniki:
35 dag mąki

jedna łyżka miękkiego masła (może być Delma)
trzy żółtka
jedno całe jajko
siedem łyżek kwaśnej śmietany
jedna łyżka spirytusu lub octu


Podobnie jak w przypadku pączków, robimy jednolitą masę ze składników.
Sposób formowania jest jedynie inny.
Konsystencja ciasta ma być możliwa do ugniatania, ponieważ trzeba je rozwałkować,
na cienki placek. Po tym etapie kroimy prostokąty i nacinamy każdy lekko na środku.
Po czym przekładamy przez otwór jeden koniec.

Na rozgrzanym tłuszczu smażymy i po wysuszeniu się posypujemy cukrem pudrem
oraz cukrem waniliowym.


Smacznego :)

4 marca 2011

To był zimny zmrok,
zmywał wszystkie nadzieje.

Swoją ciemnością odstraszał biel,
która mimo to naiwnie kroczyła za nią.

Wszystko gaśnie, a cienie kroczą za Tobą,
boisz się spojrzeć za siebie, czyją twarz ujrzysz?

24 lutego 2011

Opary mgły zwisają za głęboko,
za mało przestrzeni wokół,
zbyt duszno na poranek.

Wojna tuż tuż,
a z nią strach, odwaga, honor.

..tylko gdzie Ci wojownicy?

11 lutego 2011

Potłuczone lustro,
dębowe drzwi, białe gzymsy
i ściany o aromacie parzonej kawy..

Siedem lat nieszczęścia,puka do drzwi,
czy otworzysz?

2 lutego 2011

Wczoraj był grudzień,
ten pachnący herbatą i rumem,
rozwiany śnieżną pościelą,
wymalowany obrazami na oknach.

Grudzień załadowany książkami,
wyrobionymi przez tyle linii papilarnych..

Ten, co to się nigdy nie uśmiecha,
wręcz boczy na cały świat, nie mogąc doczekać się
wyostrzonej zieleni, posmaku poziomek, woni konwalii..

I wtem ktoś zapukał, niby mędrzec jakiś,
wyczarował płatki śniegu, te iskrzące gdzieś w oddali,
kilka kamieni dość olbrzymich, wokół las i płomienie palonego ogniska,
takie co to niby dają nadzieję na lepsze jutro, na lepsze zakończenie tych dni.

1 lutego 2011

Wyśniony czas w głowach,
gdzieś ponad nami raj,
raj przepełniony czerwienią jabłoni,złocistymi liśćmi,
błękitem nieba i bielą, bijącą od tych welonów, baranków..

Brak tulipanów, tych czarnych holenderskich,
dobrych min do złej gry, gwieździstych, ponurych nocy
czy mglistych poranków.
Wszystko magiczno-jałowe,bez wyrazu, bo bez treści.