Mroźnym szeptem rzuca słowa na wiatr, liście lecą z drzew.. Pierwszy przymrozek, a czas nagli, ucieka.
9 stycznia 2010
Nie istnieją żadne postanowienia noworoczne,obietnice..
nie istnieje nawet tabliczka w głowie: "wstęp wzbroniony".
Nie ma rezygnacji z kawy, dogłębnych myśli
o tym co wokół i gdzieś dalej,
za niewidzialnymi granicami.
nowy rok niczego nie zmienia,
kolejna inna data w kalendarzu, telefonie..
po raz pierwszy idąć z latarką przez lasy i skały,
wspinając się wysoko, bez celu..
bywało zimniej niż zazwyczaj.
Im wyżej tym mroźniej- więcej życia i werwy,
pracy serca - które przecież przestawało istnieć.
Osiągnięty szczyt był uradowaniem całego tego spektaklu,
miliony kolorowych świateł zewsząd mnożyły się z każdą sekundą.
..i nagle pojawił się inny obraz człowieka,
inne jego myśli - skupione na ogromie wszechrzeczy;
teraz - przelewała się w nim wrażliwość i odwaga.
Scenariusz - powycinany i połatany w nowe części,
dopowiedziany i zaakceptowany.