25 listopada 2009


Czasami bywa za ciepło, dla myśli i tych brązowych liści,
które tylko czyhają na przymrozek.

Ciałem w mieście, które tylko pod maską nocy potrafi być
spokojniejsze, choć życie tam toczy się nawet o 4 rano.
Można zauważyć Pana na rowerze, Panią idącą do pracy,
samochody śpieszące do domów, firm.

Duchem w miejscach, gdzie szelest staje się poezją dla uszu.
Las i jego głębia,
..i człowiek - sam, jakby był do tego stworzony.
Widać mgłę, gołe drzewa, puste alejki, ścieżki - jedne wydeptane
przez ludzi, inne przez zwierzynę.
W tej pozornej ciszy tkwi taka burza mózgów, tyle emocji,
które z czasem przestają mieć znaczenie, stają się jedynie
dodatkiem do codziennego życia.

Nie chcesz wyjść z duszy, a przecież masz świadomość, że ona
nie istnieje.

To myśl, wymyśla samą siebie.
..to dzięki niej jest jeszcze coś co powoduje mały grymas na twarzy.