Oczekujesz mojego strachu,
przed tym co tak oczywiste,
co najbardziej nas boli,
kiedy odchodzą inni..
A ja, wymyślam na nowo czas,
uspokajając twoje wrażliwe wnętrze,
wypierając ból przez uśmiech,
uśmiech szczery i usprawiedliwiony.
Mroźnym szeptem rzuca słowa na wiatr, liście lecą z drzew.. Pierwszy przymrozek, a czas nagli, ucieka.
30 listopada 2010
29 listopada 2010
Bajka naszkicowana szronem
przepowiada zbyt piękne banały.
Nie gubi się, w całej tej chłodnej krainie.
Nie wymiera czas
i nie stoi w miejscu,
spokojnym, subtelnym krokiem
podąża zaglądając to tu, to tam..
Myśli choć bardziej wyrazistsze,
wyjątkowo trzymają się razem,
tak raźniej, bezpieczniej
tkwić w jednym białym kłębie.
W promieniach słońca,
wszystko ma większą szansę,
tak jakby ktoś postawił
gorącą herbatę z rumem na stole,
ogrzał ciepłymi słowami.
przepowiada zbyt piękne banały.
Nie gubi się, w całej tej chłodnej krainie.
Nie wymiera czas
i nie stoi w miejscu,
spokojnym, subtelnym krokiem
podąża zaglądając to tu, to tam..
Myśli choć bardziej wyrazistsze,
wyjątkowo trzymają się razem,
tak raźniej, bezpieczniej
tkwić w jednym białym kłębie.
W promieniach słońca,
wszystko ma większą szansę,
tak jakby ktoś postawił
gorącą herbatę z rumem na stole,
ogrzał ciepłymi słowami.
25 listopada 2010
24 listopada 2010
23 listopada 2010
22 listopada 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)