..być może jest jeszcze jakaś maleńka luka w życiu,
gdzie można poszukiwać innych wymiarów szczęścia,
niż jedynie obrazy uczuć, przeczuć i tego wszystkiego
co mało oczywiste, co posiada jedynie chemiczną wartość.
Ostatnio tyle zieleni wokół, tyle białego puchu - jak na łące
zalanej mleczami, brakuje mi jednak tego zimnego powiewu
przymrozku.
Mroźnym szeptem rzuca słowa na wiatr, liście lecą z drzew.. Pierwszy przymrozek, a czas nagli, ucieka.
26 maja 2010
23 maja 2010
"Tak naprawdę nie wiemy,
co ciągnie człowieka w świat.
Ciekawość? Głód przeżyć?
Potrzeba nieustannego dziwienia się?
Człowiek, który przestaje się dziwić jest wydrążony,
ma wypalone serce.
W człowieku, który uważa,
że wszystko już było
i nic nie może go zdziwić,
umarło to, co najpiękniejsze - uroda życia."
Podróże z Herodotem, R.Kapuściński
22 maja 2010
11 maja 2010
9 maja 2010
"Zdarzyć się mogło.
Zdarzyć się musiało.
Zdarzyło się wcześniej. Później. Bliżej. Dalej.
Zdarzyło się nie tobie.
Ocalałeś, bo byłeś pierwszy.
Ocalałeś, bo byłeś ostatni.
Bo sam. Bo ludzie. Bo w lewo. Bo w prawo.
Bo padał deszcz. Bo padał cień.
Bo panowała słoneczna pogoda.
Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście szyna, hak, belka, hamulec,
Framuga, zakręt, milimetr, sekunda.
Na szczęście brzytw pływała po wodzie.
Wskutek, ponieważ, a jednak, pomimo.
Co było to było gdyby ręka, noga,
O krok, o włos
Od zbiegu okoliczności.
Więc jesteś?
Prosto z uchylonej jeszcze chwili?
Sieć jednooka, a ty przez to oko?
Nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu.
Posłuchaj
Jak mi prędko bije twoje serce."
Zdarzyć się musiało.
Zdarzyło się wcześniej. Później. Bliżej. Dalej.
Zdarzyło się nie tobie.
Ocalałeś, bo byłeś pierwszy.
Ocalałeś, bo byłeś ostatni.
Bo sam. Bo ludzie. Bo w lewo. Bo w prawo.
Bo padał deszcz. Bo padał cień.
Bo panowała słoneczna pogoda.
Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście szyna, hak, belka, hamulec,
Framuga, zakręt, milimetr, sekunda.
Na szczęście brzytw pływała po wodzie.
Wskutek, ponieważ, a jednak, pomimo.
Co było to było gdyby ręka, noga,
O krok, o włos
Od zbiegu okoliczności.
Więc jesteś?
Prosto z uchylonej jeszcze chwili?
Sieć jednooka, a ty przez to oko?
Nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu.
Posłuchaj
Jak mi prędko bije twoje serce."
Wszelki wypadek, W.Szymborska
8 maja 2010
Pewnego dnia w bibliotece..
Czasami nasze plany wylewają nam się z rąk,
pozostajemy na lodzie - sami, zdezorientowani.
Miałam zostać za granicą w pracy przez dziewięć
miesięcy, stało się inaczej.
Szukanie pracy, czy stażu było i zapewne jest mozolne,
a bywanie w Urzędzie Pracy co kilka dni, kosztuje
wiele nerwów.
Pani Stella okazała się jednak "aniołem".
Praca w bibliotece wiele uczy i pomaga
w nawiązywaniu kontaktów, rozmowach
z obcymi ludźmi.
Biblioteka to miejsce magiczne, wręcz mistyczne,
które uczy - życia.
Bibliotekę można porównać do spotkań z psychologiem.
Czytelnicy opisują swoje życie, swoje porażki, problemy.
Stajesz się częścią ich życia, ich jedynym ratunkiem.
Czasami przelewają się łzy, ale bywają też momenty,
kiedy na twarzach ludzi można zauważyć radość.
Widzimy wiele pokoleń, dzieci, młodzieży,dorosłych,
dziadków, pradziadków.
Bibliotekarz wykorzystuje swoje oczy,
do obserwacji świata.
Kiedy dostaje on książkę do ręki, czuje się spełniony,
to jego misja.
Pani Stella jest osobą wrażliwą, nieco wybuchową i
temperamentną, poza tym szczerą do bólu.
Przy niej nauczyłam się podejścia do ludzi, w tym
najbardziej do dzieci.
Jej ciepło można odczuć od pierwszej rozmowy.
..myślę, że tego ciepła nauczyłaby każdego z nas.
Czasami nasze plany wylewają nam się z rąk,
pozostajemy na lodzie - sami, zdezorientowani.
Miałam zostać za granicą w pracy przez dziewięć
miesięcy, stało się inaczej.
Szukanie pracy, czy stażu było i zapewne jest mozolne,
a bywanie w Urzędzie Pracy co kilka dni, kosztuje
wiele nerwów.
Pani Stella okazała się jednak "aniołem".
Praca w bibliotece wiele uczy i pomaga
w nawiązywaniu kontaktów, rozmowach
z obcymi ludźmi.
Biblioteka to miejsce magiczne, wręcz mistyczne,
które uczy - życia.
Bibliotekę można porównać do spotkań z psychologiem.
Czytelnicy opisują swoje życie, swoje porażki, problemy.
Stajesz się częścią ich życia, ich jedynym ratunkiem.
Czasami przelewają się łzy, ale bywają też momenty,
kiedy na twarzach ludzi można zauważyć radość.
Widzimy wiele pokoleń, dzieci, młodzieży,dorosłych,
dziadków, pradziadków.
Bibliotekarz wykorzystuje swoje oczy,
do obserwacji świata.
Kiedy dostaje on książkę do ręki, czuje się spełniony,
to jego misja.
Pani Stella jest osobą wrażliwą, nieco wybuchową i
temperamentną, poza tym szczerą do bólu.
Przy niej nauczyłam się podejścia do ludzi, w tym
najbardziej do dzieci.
Jej ciepło można odczuć od pierwszej rozmowy.
..myślę, że tego ciepła nauczyłaby każdego z nas.
6 maja 2010
Trailer filmu - The Guitar
Melodramat godny uwagi.
Kobieta w ciągu jednego dnia traci wszystko:
pracę, mężczyznę.
Kluczem tego filmu jednak nie jest utrata rzeczy, czy uczuć.
Melody dowiaduje się, że ma nowotwór krtani i nie pozostało jej
wiele czasu.
Film jednak nie bazuje na samym nieszczęściu bohaterki,
nie przekazuje pesymistycznej wizji - wręcz przeciwnie.
Skupia się na marzeniu z dzieciństwa, kosztowania
życia inaczej - w każdy możliwy sposób.
Dlaczego "gitara"? Jest ona znaczącym elementem tego filmu.
W głowie bohaterki była ona rzeczą nieosiągalną
i nad wyraz wartościową.
Muzyka okazuje uzdrawiać psychikę,
pobudzać pozytywne nastawienie
do świata i ludzi,
a tym samym uzdrawiać nas i nasze życie.
Gorąco polecam.
Film: The Guitar
reżyseria: Amy Redford
scenariusz: Amos Poe
zdjęcia: Bobby Bukowski
muzyka: David Mansfield
Subskrybuj:
Posty (Atom)