14 marca 2010

Szpitalna i nieco szalona przygoda.
(czyli historia Pani I.)

Kiedy młody człowiek trafia na oddział neurologii,
czuje się dość odosobniony.
Ma wrażenie, że otaczają go ludzie z bagażami doświadczeń,
jakby był  małym fragmentem ich całego życia,
wyciętą młodością.

Sala była niesamowita
Atmosfere stanowili ludzie - pełni strachu
ale i pozytywnego nastawienia do przyszłych dni.

Pani I. jednak była
najbardziej wyjątkową osobą  na tym oddziale.
Jedną z przyczyn jej przybycia była
dość długa utrata przytomności.

Matka 25-letniej Natalii, rozwódka i organizatorka ślubów.
Osoba z dużą dawką energii, inteligentna, młoda duchem,
kobieta z wielkim poczuciem humoru.

W gruncie rzeczy był to niesamowity czas rozmów,
wzbogacony o szczerość i zaufanie.

Osoba silna i odporna na strach i ból,
przykład kobiety, która poradziła sobie
z przeciwnościami losu,
człowieka niezłamanego,
uwielbiającego wyzwania
i posiadającego dziecięce marzenia.

Pani I: "Musimy być dobrej myśli.
Pamiętaj, optymizm jeszcze nikomu nie zaszkodził"

13 marca 2010

"Na poboczu Drogi Mlecznej
Najbardziej nieważka, z nieważkich
Będę chwytać okazje
Do sfer - z tych najwyższych - najwyższych"

Metempsycho, Katarzyna Nosowska

12 marca 2010













Trzy tygodnie - niewiedzy i badań.
Szpital.
Trzy tygodnie - myśli nad tym jak wyglądało życie,
jak wiele niespełnionych marzeń,
pod pasowania się pod społeczne trendy.

Tydzień wycięty z życia.
Nowotwór oka?

Każdy dzień wypełniony promieniami
zachodzącego słońca, spokojem i opanowaniem.
Wiosna,
nowe dni, nowe życie. Jakby wszystko posiadało inny bieg.

Badania, czekanie na werdykt - co dalej.
...i najszczęśliwsze zakończenie z możliwych.

21 lutego 2010

"Gdy sięgała do gwoździ na ścianie po tę lampę,
wybiegałem z domu, biegłem na brzeg Rutki i tam czekałem,
aż stanie się w naszym oknie ten cud światła z ręki matki.
Pierwsze światło w całej wsi na naszym oknie,
wydawało się jakby pierwsze na świecie. Pierwsze światło,
powiem panu, jest zupełnie inne, niż kiedy się już świeci i tu,
i tam, i we wszystkich oknach, we wszystkich domach.
Blask jego jest inny i nie ma znaczenia,
czy pochodzi z naftowej lampy, czy żarówki.
Mdłe, jak to z naftowej lampy, a ma się wrażenie,
że nie tylko świeci. Żyje. Bo, według mnie, są światła żyjące
i światła umarłe. Takie, co tylko świecą, i takie, co pamiętają.
Co odpychają i zapraszają. Co patrzą i nie poznają.
Co wszystko im jedno, komu świecą, i takie, które wiedzą komu.
Co niechby świeciły najjaśniej, a ślepe są. I takie,
co ledwo się tlą, a wiedzą aż po koniec życia.
Przebijają się przez każdy mrok. Najciemniejsza ciemność
podda im się. Nie ma dla nich granic, czasu przestrzeni.
Są w stanie przywołać najdawniejszą pamięć, choćby roztrwonioną
czy nawet gdy człowiek został z niej wydziedziczony.  
Nie wiem, czy się pan ze mną z godzi, według mnie
pamięć jest takim lecącym do nas światłem dawno zgasłej gwiazdy.
Czy niechby tylko naftowej lamy. Tyle że nie zawsze jest w stanie
do nas dolecieć za naszego życia. Zależy, z jakiej odległości
do nas leci i w jakiej odległości my od niej jesteśmy.
Bo to nie są równe odległości. A w ogóle może wszystko jest pamięcią.
Cały nasz świat, odkąd jest. I także my tu obaj, te psy.
Czyją? Tego nie wiem."

Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli

20 lutego 2010

Niesamowite miejsce można było odkryć,
dzisiejszego dnia.

Wypełnione nowymi perspektywami,
punktami widzenia.

Nadchodzi wiosna, któraś z kolei.
Każda zapowiada nowy etap,
inne przemyślenia i inne ruchy na kratkowanej tafli.
Pionkami stały się pewne utrudnienia,
przeszkody, które są kolejno eliminowane.

Tyle ostatnio strategii, nowych wniosków,
tak, jakby życie nabierało innych walorów,
kompletnie niezauważalnych w przeszłych latach.

12 lutego 2010

9 lutego 2010

Brakuje czasu - coraz częściej,
na proste czynności, rozmowy, odwiedziny.

Za oknem nie widać wiosny, ale można ją odczuć.

Coraz częściej w głowie koniec sierpnia - żniwa, ciepły wiatr i pola
wszędzie pola,
i wiatr - szepczący swoje opowieści o innych światach..

W rzeczywistości..
powrót do domu, do swoich miejsc i ludzi.
To będzie cudowny czas, kilka dni
trwających jakby
w  nieskończoność.