Wychylasz głos, tam gdzie nie trzeba,
gdzie od wieków to cisza była domeną
całego tego sensu, ukrytego w głowie.
Wymyślasz banały, tak by stały się pretekstem,
pretekstem do gumowych rozmów, niczym ściana
do ściany, ukryty monolog w sobie.
Nie oddychasz dniem dzisiejszym, nie obserwujesz,
nie wyobrażasz sobie co czują inni,
jak wiele bólu przesyłasz do ich głów
..bo serca zniknęły w otchłani twojego ego,
gdzieś na dnie zamkniętym na klucz,
bez dostępu do jakichkolwiek szans.
gdzie od wieków to cisza była domeną
całego tego sensu, ukrytego w głowie.
Wymyślasz banały, tak by stały się pretekstem,
pretekstem do gumowych rozmów, niczym ściana
do ściany, ukryty monolog w sobie.
Nie oddychasz dniem dzisiejszym, nie obserwujesz,
nie wyobrażasz sobie co czują inni,
jak wiele bólu przesyłasz do ich głów
..bo serca zniknęły w otchłani twojego ego,
gdzieś na dnie zamkniętym na klucz,
bez dostępu do jakichkolwiek szans.