Powtarzasz pytania,
myśląc, że istnieje dla mnie czas,
wielkie plany, marzenia.
Nie wierzysz,
że godzina, miesiąc, rok
nie ma znaczenia.
Boisz się,
że wszystko stało się niczym,
mój świat stał się prostszy,
bo bardziej kruchy.
Moją radość tłumaczysz,
wydźwiękiem rozpaczy,
bezradności.
Pytasz mnie, czy czekam
czy myślę,czy żyję każdym dniem.
A ja Ci zawsze odpowiadam,
że jestem szczęśliwa,
czy to nie wystarcza?