16 lipca 2010

Co widzimy, kiedy przymykamy oczy?
Kiedy wgłębimy się w swoje myśli?

Uśmiech, niewyrazisty, tajemniczy
pełny pomarańczu i cynamonu,
smaczny i tak pożądany.

Z oddali łąki, pola i zboże,
motyle i słyszalny, wyczuwalny
powiew wiatru,
zimny - bo wschodni.

Nie ma obrotu za siebie,
widać jedynie drugi uśmiech,
tak zniewalający,
który mówi wszystko,
o którego nie trzeba pytać,
domyślać się.

To znaczenie wypełnia cały ten świat,
wszystko jest w harmonii,
tak błogim spokoju,
do którego można by wracać
każdego dnia.