Co widzimy, kiedy przymykamy oczy?
Kiedy wgłębimy się w swoje myśli?
Uśmiech, niewyrazisty, tajemniczy
pełny pomarańczu i cynamonu,
smaczny i tak pożądany.
Z oddali łąki, pola i zboże,
motyle i słyszalny, wyczuwalny
powiew wiatru,
zimny - bo wschodni.
Nie ma obrotu za siebie,
widać jedynie drugi uśmiech,
tak zniewalający,
który mówi wszystko,
o którego nie trzeba pytać,
domyślać się.
To znaczenie wypełnia cały ten świat,
wszystko jest w harmonii,
tak błogim spokoju,
do którego można by wracać
każdego dnia.