30 czerwca 2010

Coraz więcej potrzeba sił,
na kolejne bitwy,
toczone przez własny umysł,
organizm.

Kolejne werdykty,
których można było się spodziewać.

Walka z samym sobą
okazuje się być największym ciężarem.

Wszystko staje się przez to klarowniejsze,
oczekiwania maleją,
a w zasadzie zaczynamy cieszyć się drobnostkami,
zwykłą prozą życia,
codziennością.

Nie mam pojęcia jak powinno wyglądać życie 21-latki,
zdrowej, posiadającej tyle planów na życie, marzeń na najbliższe
10 lat.

Wiem jedynie jak powinno wyglądać życie każdego z nas,
a jak często nie wygląda - bo nie może z różnych powodów.

Chciałabym apelować do wszystkich, żeby nie żyli planami,
nie odkładali niczego na później,
tylko zwyczajnie realizowali swoje marzenia, nawet ze z pozoru
niemożliwe.

Moim marzeniem jest to widzieć, jak najdłużej się da,
widzieć świat - takim jaki jest.
Mam nadzieje, że moje oczy pozwolą mi na to,
jeszcze trochę.


To największa walka jaką możemy toczyć w swoim życiu..

o życie.