Pojawiło się wiele kontrowersji na temat teledysku Sii pt. "Elastic Heart". Internauci zarzucają prowokację i pedofilskie treści. Oceńcie sami.
Mroźnym szeptem rzuca słowa na wiatr, liście lecą z drzew.. Pierwszy przymrozek, a czas nagli, ucieka.
12 stycznia 2015
30 listopada 2014
Tak oto zaczynają się dywagacje Jerzego Bralczyka, Andrzeja Markowskiego, Jana Miodka w rozmowie z Jerzym Sosnowskim."Zacznijmy od nowego, ale już teraz gigantycznego tematu: języka w sieci. I od uporu mojego komputera, który, kiedy piszę "internet", konsekwentnie poprawia mi małą literę na wielką.
Bralczyk: No i ma trochę racji, to nazwa własna. Ja konsekwentnie pisałem Internet wielką literą i zostało mi to do tej pory. Uważam jednak, że po jakimś czasie ten cały Internet się pospolituje.
Miodek: Ustalenie ortograficzne jest proste: jeśli mowa o międzynarodowej sieci, to duża litera - Internet, a to, co mamy w domu, mała - internet.
Bralczyk: ale wydaje mi się, że mała litera ostatecznie zwycięża, tak jak to często bywało z nazwami własnymi.
Markowski: jak z walkmanem, aspiryną...
Bralczyk: i różnymi adidasami.
Markowski: Już dziś "poszukaj w internecie" napisałbym małą literą.
Bralczyk: więc szukałbyś "w" internecie? Czasami pytają mnie ludzie czy w internecie, czy na internecie.
Miodek: W! Ja szukam - w!
Bralczyk: No bo sieć to sieć- w sieci się szuka,a nie na sieci."
Książka pt. " Wszystko zależy od przyimka", daje do myślenia, bawi i podpowiada "jak mówić po ludzku i po polsku w epoce internetu, sms-ów, głupich reklam i bełkotliwych mediów."
Czy muzycy z The Beatles to bitelsi czy bitlesi? Dlaczego "wykonuję, a nie "wykonywuję"? Do czego zobowiązuje nas etykieta, a do czego netykieta? Co zrobić kiedy minister jest ministrą? Dlaczego my Polacy, "imprezujemy", ale nie "sportujemy"? Czy polski przetrwa angielską inwazję?

Profesor Andrzej Markowski - autor "Nowego słownika poprawnej polszczyzny PWN", który nazywa wulgaryzmy błędami kulturowymi, a nie błędami językowymi.
Profesor Jan Bralczyk - prawie że dziennikarz, który z pamięci wygłasza olbrzymie fragmenty "Pana Tadeusza" i na domiar tego jest wiceprzewodniczącym Rady Języka Polskiego. Per "Bralczyk" twierdzi, że język ma gorączkę i ze wszystkim przesadzamy, bo nie można już się czymś zainteresować, nie można mieć zainteresowań, tylko pasję trzeba mieć.
"Wszystko zależy od przyimka" to podstawowa lektura - dla każdego.
Źródła zdjęć:
http://bi.gazeta.pl/im/3/10882/z10882063Q.jpg
9 listopada 2014
9 października 2014
4 września 2014
Strasznie zafascynowała mnie galeria Kyle'a Tompsona. Fotografie są przesiąknięte żywiołami. To balansowanie na granicy bezradności i potęgi.
Zapraszam na stronę: http://www.kylethompsonphotography.com.
Źródła zdjęć:
https://scontent-a-lga.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/10612552_945872752105538_1911196828378215973_n.jpg?oh=9186c6d49cad32258a5f81afbdabe704&oe=548F1389
https://scontent-b-lga.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t31.0-8/s960x960/10269094_907673115925502_1189403190720958269_o.jpg
https://scontent-a-lga.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/t31.0-8/s960x960/10295004_884277551598392_7986530107241205257_o.jpg
https://scontent-a-lga.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/10247283_862957757063705_5560528708543548805_n.jpg?oh=8735601f5859e54cb05b7d79a455fd99&oe=54708FA5
https://scontent-b-lga.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-9/1888503_819789168047231_1915295751_n.jpg?oh=59c6a7dc4d00ac9c56bc236af9b73a84&oe=54715B65
20 sierpnia 2014
Na czym polega fenomen książki E. L. James pt. "Pięćdziesiąt twarzy Greya"?
Takie pytanie postawiłam sobie jakiś czas temu.
Temat BDSM (ang. bondage & discipline, sadism & masochism) nie jest mi obcy, i nurtuje mnie od dobrych 8-9 lat. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, kobieta wyzwolona praktycznie nie istniała. Wówczas związek (jak dla mnie) przedstawiał świat dominacji i uległości, oczywiście nie w seksualnym aspekcie.
Dzisiaj mówimy o szeregu dewiacji, szczególnie na tle seksualnym. Trzeba jednak uświadomić, że w praktykach BDSM różne formy seksu nie są najistotniejszymi elementami zabawy.
Osoba dominująca (czyt. "Dom", "Master", "Domina", "Pan", "Pani" oraz "Uległy", "Sub", "Slave", "Bottom", "Pies" i Switch - osoby które odgrywają uległych jak i dominujących) ustalają reguły gry. Zazwyczaj oby dwie strony czerpią przyjemność poprzez zadawanie/odczuwanie bólu, upokorzenia. Z racji różnego nasilenia bólu, oraz w trosce o bezpieczeństwo, strona ustala tzw. słowo bezpieczeństwa (często: czerwony, stop).
Z reguły strony mają wielką samoświadomość fizyczną, anatomiczną i przede wszystkim psychologiczną. Wiedza ma tutaj wielkie znaczenie - przede wszystkim daje poczucie bezpieczeństwa. Bardzo łatwo uszkodzić ciało Uległego/Uległej.
Z BDSM wiążą się dyscypliny, czyli określone upodobania. Bondage, czyli skrępowanie to nic innego jak ograniczanie czyjejś swobody - w poruszaniu się. Ściśle wiąże się z tym niewolnictwo. Kajdanki, spreader bar, krzyż św. Andrzeja - są to urządzenia , które służą do wiązania uległego/uległej. Zazwyczaj niewolnictwo kończy się aktem seksualnym. BDSM wiąże się również z dyscypliną, która tu bazuje na systemie kar i zasad. Złamanie zasady uaktualnia karę, może być to ból fizyczny - (np. chłostanie,wiązanie jąder) upokorzenie publiczne (np. biczowanie) czy bondage.
Tak więc koziołek i chłostanie, zawiązywanie oczu opaskami, stsowanie masek, bicze, stosowanie kulek analnych, i wiele innych gadżetów to świat BDSM.
Z BDSM wiąże się czasami wielkie ryzyko śmierci lub trwałego uszczerbku na zdrowiu. Inne praktyki, ryzykowne to: podduszanie, nacinanie skóry, przypalanie żelazkiem, oblewanie gorącym woskiem, gaszenie na ciele papierosów itp.
Pomyśleć by można, że pewnie niewielki odsetek ludzi stosuje praktyki BDSM. Nic więc mylnego. Badania Durexu piszą, że co siódmy Polak lub Polka lubi czasem zostać związany/a albo związać partnera, a ok. 4 % uprawia BDSM bądź wprowadza jego elementy w swoje życie seksualne.
Fenomen książki E. L. James, polega na pokazaniu dosłownie skrawka świata BDSM, który staje się wersją "light". "Pięćdziesiąt twarzy Greya" nie jest wcale o praktykach BDSM, a o miłości, po prostu.
Źródła zdjęć:
13 sierpnia 2014
"Zamieszkałem w lesie, albowiem chciałem żyć świadomie.
Chciałem żyć pełnią życia i wyssać z niego całą kwintesencję.
Wykorzenić wszystko co nie jest życiem,
bym w chwili śmierci nie odkrył… że nie żyłem."
Stowarzyszenie Umarłych Poetów (ang. Dead Poets Society).
Zawsze film pt. "Stowarzyszenie umarłych poetów" będzie mi się kojarzył z Robinem Williamsem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













