11 marca 2013

Na dzisiejszy wieczór dość poważny temat.

Temat, który do niedawna był czymś oczywistym dla laików, zaś zagadką dla naukowców. Mowa o przeciwutleniaczach, a raczej ich micie. Od wielu lat istniało zarówno w medycynie jak i biologii przekonanie, że "procesy utleniania leżą u podłoża starzenia, a witaminy pozwalają zachować młodość".
Nowo ukazany artykuł w Świecie Nauki kompletnie temu zaprzecza, mało tego - podważa tę teorię, posiadając najnowsze wyniki badań.

Praktycznie każdy z nas słyszał pojęcie "rodników" - cząstek reaktywnych. Naukowcy od wielu lat zakładali, że to one przyczyniają się do starzenia komórek - ich uszkadzania, czego skutkiem jest upośledzenie funkcjonowania organizmu.

Najnowsze eksperymenty wykazują, że podwyższony poziom rodników wcale nie wpływa niekorzystnie na organizm - w zasadzie koreluje on z dłuższym okresem życia.

Jeśli naukowcy się nie mylą, spożywanie wszelkiego rodzaju antyoksydantów nie czyni niczego dobrego, a wręcz przeciwnie - wpływa niekorzystnie na ogólnie zdrowe osoby.

A teraz konkrety - "badania epidemiologiczne wykazują, że ludzie, którzy jedzą dużo owoców i warzyw bogatych w witaminy  i inne antyoksydanty, żują dłużej i są w mniejszym stopniu narażeni na nowotworzenie w porównaniu do osób, które ich nie jedzą." Wniosek był więc jeden - suplementacja diety nie może szkodzić. Jednak rygorystyczne zaplanowane badania nie potwierdziły tego założenia, ba..wykazały, że "osoby przyjmujące określone suplementy są wręcz bardziej narażone na rozwój chorób zagrażających życiu, takich jak rak płuc czy choroby serca."

Pozostaje jednak nadal pytanie, jaka jest rola rodników, skoro nie wywoływałyby starzenia organizmu? Według jednego z naukowców - rodniki mogą stanowić "element mechanizmu obronnego."
Wniosek? Być może "istnieją różne rodzaje rodników w różnych stężeniach i częściach komórki, mogą więc one odgrywać różne role,  w zależności od okoliczności"? Może rola przeciwutleniaczy nie jest tylko i wyłącznie pozytywna? Może wypadałoby zachować zdrowy umiar i nie spożywać suplementów?

Mit przeciwutleniacz
y/M.W.Moyer/ Świat Nauki/ Marzec 2013.

8 marca 2013

Pustka i nieuchronność mija się z kłamstwem i zachłannością,
bo fakty przerażają, wprawiają w osłupienie i otchłań.

Nie jest ciemno, a dżdżyście, to woń smutku, to smak gorzkości,
wydobywa się wąskim torem niczym światło.

Nie zwiastuje odrodzenia, nadziei, wiary czy miłości,
ono manifestuje kolej rzeczy, fakt o nieuchronności.


24 lutego 2013

18 lutego 2013



Po długim powrocie (nie tylko moim) David Bowie i nowa płyta. Zaskakujące, a utwór? Sami oceńcie.

Where Are We Now?/David Bowie.

9 grudnia 2012

Tam gdzie bywamy zaczyna się nowa historia miejsca.
 Być może dlatego żyjemy w omamach wspomnień, tylko.. dlaczego tak negatywnie o nich mówimy? Dzisiejsza historia mówi o człowieku, który oświecał, który nagminnie prowokował do odczuwania wspomnień.

Popijając kawę, przed 6-stą rano, miałam to samo przeświadczenie co zawsze - to czas na kolejną historię o ciekawym człowieku. Nie była to piękna kawiarenka, a zwykła stacja paliw. Poczułam wzrok kogoś, kto ewidentnie mnie obserwował, nie myliłam się - mężczyzna około 30-tki podszedł i zupełnie bezpośrednio stwierdził: "Pani nosi w sobie wiele wspomnień".
..ale każdy z nas je nosi, to jak brzemię, tak pomyślałam.

Ciągnął dalej, i o dziwo nie było to podtrzymanie rozmowy, a..proste, krótkie stwierdzenia, w których istniało wiele prawd.
"..bo widzi Pani, wspomnienia to jedyne co mamy i to jedyne co pozostaje po nas; Pani dzięki nim odnalazła swoje miejsce i sens wszystkiego; i niech mi Pani uwierzy, ale
każdy to znajduje - z czasem".

To niesamowita siła móc zmieniać trochę więcej niż siebie - w zasadzie, przestawiając świat według nas, według naszych zasad.
To budowanie naszego świata nie okazuje się trudne, trudne okazuje się żyć w świecie, do którego nie pasujemy.

Z pozdrowieniami dla Pana nieznajomego.

7 grudnia 2012

Kłótnia na zdrowie 
Dzisiaj artykuł o tym co tak chorobliwie ciężkie czyli.. konflikty.

Każdy z nas doświadcza sytuacji konfliktowych, bo jako ludzie różnimy się między sobą, charakterem, upodobaniami, poglądami. Rzadko konflikt może kojarzyć się z czymś przyjemnym, z reguły konflikty wzbudzają niepokój, agresję, czyli różnego rodzaju wyładowania emocjonalne, a to z kolei przyczynia się do poczucia przykrości, smutku, zawiedzenia.

Jednak konflikty nigdy nie miną, są one częścią życia każdego z nas, powinny one więc być odbierane jako coś pozytywnego,"jako szansę rozwoju, pomoc w osiągnięciu marzeń i realizowaniu potrzeb". Pierwsza emocja jaka kojarzy się z konfliktem to złość, która mylona jest z agresją.
Kojarzy się ona z czymś zakazanym i niebezpiecznym, tymczasem złość jest naturalnym odczuciem każdego z nas, która pojawia się w momencie,kiedy ktoś przekracza uznane przez nas granice.

"Złość daje nam moc i energię, aby przybliżyć się do swoich pragnień, aby zawalczyć o siebie".
Tylko wtedy, kiedy przeżywamy ją świadomie, jesteśmy w stanie przygotować się do działania, mając w zanadżu sporo siły.

Wielu z nas tłumi złość, myśląc, że to pomoże w zwalczaniu konfliktów. Jednak nie mamy tak naprawdę  świadomości jak bardzo szkodzimy sobie nawzajem, bo w sytuacjach konfliktowych należy się bronić i korzystać ze swojej wewnętrznej siły.

W artykule podkreślone jest, aby nie wpajać innym naszej ideologii, ponieważ ciężko o jedną obiektywną rację. "Gdy otwieramy się na różnice i odmienną perspektywę, poszerzamy własne pole widzenia, uczymy się nowych wartości, innych punktów widzenia, stajemy się bardziej wyrozumiali, tolerancyjni i otwarci na rozwój osobisty, na nowe źródła informacji".
Każdy powinien zachowywać się zgodnie ze sobą, nie powinno się więc tłumić złości, ale też nie wzbudzać agresji - dlatego warto mówić o tym co my czujemy, unikając przy tym krytyki bądź oceny kogoś.

Kłótnia na zdrowie/A. Klos/Charaktery/listopad 2012