.. z wyciągniętymi dłońmi krzyczała za nim,
był to dźwięk rozpaczy, niewymuszonego żalu.
Była ciepła, jak nigdy,
i jak nigdy chciała kochać.
Nie obejrzał się - chciał, ale nie potrafił,
logika nakazywała iść szybciej, by szybciej zapomnieć.
Był bezduszny, chłodny,
trochę wyrafinowany,choć kochał.
Mroczne dni nastały,
i wcale nie śpieszno było im odejść..
był to dźwięk rozpaczy, niewymuszonego żalu.
Była ciepła, jak nigdy,
i jak nigdy chciała kochać.
Nie obejrzał się - chciał, ale nie potrafił,
logika nakazywała iść szybciej, by szybciej zapomnieć.
Był bezduszny, chłodny,
trochę wyrafinowany,choć kochał.
Mroczne dni nastały,
i wcale nie śpieszno było im odejść..