25 października 2011

"Eustace wkładał duży wysiłek w składanie w całość szczegółów osobistej filozofii.  Wiedział, że jego posłannictwem jest nauczać świat, ale czego dokładnie powinny dotyczyć jego lekcje? Chciał uczulić ludzi na godne pożałowania traktowanie ziemi przez napędzający konsumpcję  styl życia. Nauczyć ich, jak osiągnąć wolność od tego, co jego dziadek nazywał kiedyś "rozmiękczającym i ograniczającym horyzonty wpływem miasta". Wyćwiczyć w zwracaniu uwagi na to, jakich dokonują wyborów. ("Ograniczanie, wielokrotne używanie i odzyskiwanie to dobre koncepcje - powtarzał - ale wszystkie trzy powinny być naszą ostateczną ucieczką. Bo tak naprawdę należy się skupić na dwóch innych... na ponownym rozważeniu i odrzuceniu. Zanim kupicie jakiś artykuł jednorazowego użytku, zadajcie sobie pytanie, dlaczego w ogóle ten produkt jest wam potrzebny. A potem z niego zrezygnujcie. Nie bierzcie go. Uda się wam"). Wszystko sprowadziło się do idei, ze ludzie muszą się zmienić. Wszystko sprowadziło się do życia w zgodzie z przyrodą, bo inaczej świat zginie. Eustace Conway wierzył, że potrafi im pokazać, jak mają to zrobić."


Ostatni taki Amerykanin, E. Gilbert