17 kwietnia 2010

Przyjaźń nie zna wieku,
czyli historia z Panią Różą w roli głównej.

Czasami nie mamy wpływu na to, kto stanie nam na drodze.
Czasami wydaje mi się, że to nieświadome decyzje
popychają nas do ludzi, do poznawania ich osobowości, natury.

Pani Róża stała się z początku nieświadomym "kąskiem",
który podczas kosztowania okazał się bardzo interesujący.
Jakie jednak tematy można nawiązywać z kobietą,
nieco starszą i bardziej doświadczoną przez życie?
Czy można wytrzymać pod jednym dachem z osobą,
która ma swoje przyzwyczajenia i widzimisie?

Nigdy nie poznałam tak temperamentnej i energicznej 70-latki,
która z osobowości wydaje się być po prostu młoda.
To, co niesamowicie pociąga jest nieco enigmatyczne.
Ciężko to nazwać, w jakiś sposób określić.

Pani Róża -była moja współlokatorka i
zarazem była właścicielka mieszkania - to przykład osoby,
która korzysta z każdego dnia w stu procentach.
Cóż to jest to, sto procent? Myślę, że radość z każdej chwili.

Pani Róża: "Ja? Żyję nadzieją na lepsze jutro.
Boję się śmierci, chociaż zrobiłam wszystko o czym marzyłam.
Mam wspaniałe dzieci i dużo wnuków, czego chcieć więcej?
Zdrowia, zdrowia! "